Nazywam się Joanna Marska-Romaniszyn.

Jestem radcą prawnym, ale bardziej lubię o sobie mówić, że jestem tłumaczem „z języka prawniczego na polski”. Na tym przede wszystkim polega moja praca – pomagam swoim klientom zrozumieć niezrozumiałe teksty umów, pism, przepisów.

Specjalizacja

Zajmuję się przede wszystkim prawem nieruchomości, a zwłaszcza udzielaniem porad osobom, które kupują, sprzedają lub wynajmują mieszkania lub lokale użytkowe.

Znaczna część mojej praktyki to udzielanie porad prawnych klientom firm deweloperskich, którzy chcą zrozumieć treść umowy deweloperskiej i negocjować jej treść, albo pomoc w przypadku opóźnień dewelopera.

Porad udzielam przede wszystkim przez internet.

Skąd ograniczenie do prawa nieruchomości? Uważam, że specjalizacja daje korzyści zarówno prawnikowi, jak i jego klientom.

Mnie, jako radcy prawnemu, łatwiej jest śledzić na bieżąco zmieniające się przepisy oraz orzecznictwo sądów, i dokształcać się w swojej dziedzinie. Regularny kontakt z danym rodzajem spraw pozwala mi na sprawdzenie, jak ta teoretyczna wiedza sprawdza się w praktyce – na przykład mam porównanie, jakie rozwiązania stosują różni deweloperzy czy wynajmujący, i jakich postanowień w umowach unikać.

Państwo, jako klienci, zyskujecie poradę prawnika, którzy rzeczywiście ma doświadczenie w danej dziedzinie.

Doświadczenie

W branży związanej z nieruchomościami zaczęłam pracować 8 lat temu. Przez ten okres pracowałam w kancelarii notarialnej, firmie deweloperskiej zajmującej się również najmem lokali usługowych, oraz firmie zajmującej się zarządem nieruchomościami. Dzięki temu miałam okazję poznać kwestie prawne związane z obrotem nieruchomościami z różnych stron.

Nie musicie mi Państwo wierzyć na słowo, że specjalizuję się w prawie nieruchomości – możecie to zweryfikować, czytając moje blogi „Umowa z deweloperem” i „Porady mieszkaniowe”, oraz słuchając mojego podcastu „Praw(n)ie w domu”.

Osobiście udzielam porad prawnych i wykonuję opinie prawne, dlatego macie Państwo gwarancję, że porady udziela doświadczony w temacie prawnik, a nie przypadkowa osoba świeżo po studiach.

Idea

Wiele osób słysząc hasło „adwokat” „radca prawny” czy „prawnik” od razu wyobraża sobie jegomościa w drogim garniturze, który siedzi za stuletnim dębowym biurkiem w otoczeniu kodeksów, mówi coś niezrozumiale o paragrafach i cytuje łacińskie paremie. A przy tym wymownie stuka w złoty zegarek, aby zasugerować, że nie ma czasu na dłuższe tłumaczenia.

To wyobrażenie często powoduje, że typowy Polak zamiast zwrócić się do prawnika, woli czytać artykuły w internecie (nawet jeśli nie wiadomo, kto je napisał) i szukać pomocy na forum internetowym (nawet jeśli nie wiadomo, kto udziela porad).

Postaram się przekonać Państwa, że współpraca z prawnikiem może wyglądać zupełnie inaczej.

Staram się, by moi klienci zrozumieli dokładnie to, co chcę przekazać w moich opiniach, a podane przeze mnie informacje były jak najbardziej przydatne w praktyce – pomogły podjąć decyzję co do zakupu mieszkania czy wynajęcia lokalu, pomogły uniknąć niepotrzebnych wydatków.

Staram się używać jak najbardziej naturalnego, zrozumiałego dla „typowego Kowalskiego” języka, bez niepotrzebnych wtrętów w języku prawniczym, bez cytowania całych przepisów, komentarzy, orzeczeń sądów.

Wiem, że Państwa czas jest cenny i nie macie czasu na przedzieranie się przez długie i skomplikowane teksty, dlatego w przypadku bardziej rozbudowanych opinii dzielę je na osobne dokumenty, dzięki czemu możecie najpierw zapoznać się z najważniejszymi wnioskami, a później – w wolnej chwili – z szerszym uzasadnieniem interesujących Was kwestii.

Prywatnie

Prywatnie jestem żoną i mamą małej, rozbrykanej dziewczynki oraz posiadaczką dwóch kotów. Jak przystało na prawnika zajmującego się nieruchomościami, jestem domatorką, najbardziej lubię spędzać czas czytając książkę (najchętniej reportaże, literaturę popularnonaukową i kryminały) i gotując. Jednak w wakacje najchętniej wyjeżdżam z mężem, by bez pośpiechu zwiedzać kolejne miasta w Polsce i nie tylko.